Nowe Delhi bliżej Warszawy. Jak polscy przedsiębiorcy skorzystają na strategicznym sojuszu UE z Indiami? | Co do zasady

Przejdź do treści
Zamów newsletter
Formularz zapisu na newsletter Co do zasady

Nowe Delhi bliżej Warszawy. Jak polscy przedsiębiorcy skorzystają na strategicznym sojuszu UE z Indiami?

UE oraz Indie od lat starały się wypracować kompleksowe porozumienie o współpracy handlowej. Pierwsza runda negocjacji została zainicjowana w 2007 r., jednak w 2013 r. rozmowy zostały zawieszone z uwagi na brak konsensusu w kluczowych obszarach regulacyjnych, w szczególności dotyczących sektora motoryzacyjnego. Po niemal dekadzie impasu, w 2022 r. wznowiono negocjacje w sprawie umowy o wolnym handlu (FTA, Free Trade Agreement), a zakończono je 27 stycznia 2026 r. w Nowym Delhi.

Zasadniczym celem umowy jest stopniowa liberalizacja handlu towarami poprzez znoszenie ceł. Porozumienie wykracza jednak znacząco poza samą redukcję taryf celnych. Chociaż ostateczny tekst umowy nie został dotychczas oficjalnie opublikowany, już teraz wiadomo, że porozumienie to jest jednym z najistotniejszych instrumentów prawnych w obszarze wspólnej polityki handlowej UE ostatnich lat. W oświadczeniu wydanym wspólnie z premierem Indii Narendrą Modim przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen umowę tę określiła jako „matkę wszystkich umów”. W wyniku porozumienia UE – Indie powstanie rynek odpowiadający za niemal 25% światowego PKB, obejmujący ponad 2 mld ludzi.

Rozwój współpracy handlowej na linii UE – Indie jest utrzymującym się trendem. Obecnie UE jest największym partnerem handlowym Indii. W ciągu ostatniej dekady wartość wymiany towarowej między tymi rynkami wzrosła o blisko 90%, osiągając w 2024 r. wartość 120 mld EUR, co stanowi 11,5 % indyjskiego handlu towarami. Równie wyraźny trend wzrostowy widać w handlu usługami, który niemal podwoił się z 30,4 mld EUR w 2020 r. do 59,7 mld EUR w 2023 r. UE jest także największym dostawcą kapitału do Indii w ramach zagranicznych inwestycji bezpośrednich. Finalizacja umowy wpisuje się w tę tendencję. Z pewnością jest także istotna politycznie wobec narastającej rywalizacji z Chinami oraz zmiennej polityki celnej Stanów Zjednoczonych. Umowa z Indiami stanowi zatem, po zawarciu porozumienia z państwami Mercosur (co niedawno komentowaliśmy na naszych łamach), następny krok w ramach unijnej strategii dywersyfikacji łańcuchów dostaw.

Co wynika z umowy?

Podstawowe założenia umowy dotyczą liberalizacji zasad wymiany gospodarczej, a co za tym idzie przede wszystkim obniżenia ceł. Komisja Europejska wskazuje, że zniesione lub obniżone będzie 90% obowiązujących obecnie ceł, co otworzy indyjski rynek m.in. dla europejskiej chemii, tekstyliów i ceramiki, a także kosmetyków i maszyn. Wielkie nadzieje z umową wiąże branża motoryzacyjna. Indie są aktualnie trzecim co do wielkości rynkiem motoryzacyjnym na świecie pod względem sprzedaży, zaraz po Stanach Zjednoczonych i Chinach. Celem umowy jest stopniowe obniżenie ceł na europejskie samochody ze 110% do zaledwie 10%. Warto jednak podkreślić, że obniżka przez pierwszych 5 lat nie będzie dotyczyć samochodów elektrycznych. Z kolei cła na części samochodowe zostaną całkowicie zniesione w okresie od 5 do 10 lat.

Umowa będzie przewidywać również wyeliminowanie lub obniżenie stawek celnych na produkty rolno-spożywcze, które do tej pory objęte były cłami na poziomie 36%. Kwestie dotyczące rolnictwa przez długi czas pozostawały jednym z najbardziej spornych obszarów negocjacyjnych i nie było przesądzone, czy ostatecznie zostaną objęte zakresem umowy. W Indiach sektor rolny ma podstawowe znaczenie gospodarcze i społeczne, a zatrudnienie znajduje w nim blisko połowa ludności, dlatego uwzględnianie tej dziedziny gospodarki w FTA budziło istotne zastrzeżenia i spotykało się z wyraźną rezerwą strony indyjskiej. Ostatecznie jednak udało się wypracować konsensus i obniżeniu ulegną cła na europejskie alkohole, oliwę z oliwek oraz przetworzone produkty rolne, takie jak pieczywo czy słodycze.

W Europie porozumienie z Indiami jest postrzegane jako mniej kontrowersyjne niż umowa z państwami Mercosur, gdyż jest o wiele bardziej zachowawcze i omija kwestie potencjalnie sporne dla obu stron. Wrażliwe sektory europejskiego rolnictwa mają być w pełni chronione – takie produkty jak wołowina, drób, ryż i cukier zostały bowiem wyłączone z zakresu umowy (brak analogicznych klauzul ochronnych w umowie z Mercosur był główną osią krytyki tamtego projektu). Strategia wyłączeń, która zostanie przyjęta w umowie z Indiami, skutecznie neutralizuje zarzuty o zagrożeniu dla europejskich producentów żywności. Co więcej, wszystkie importowane z Indii produkty będą nadal musiały spełniać rygorystyczne unijne przepisy dotyczące ochrony zdrowia oraz bezpieczeństwa żywności. Równolegle UE i Indie prowadzą negocjacje nad odrębną umową w sprawie oznaczeń geograficznych. Zapewni ona unijnym producentom żywności tradycyjnej ochronę prawną w Indiach, blokując sprzedaż wszelkiego rodzaju podróbek i imitacji.

Umowa będzie wykraczać jednak poza samą wymianę towarową, wprowadzając również ułatwienia w handlu usługami – w tym niespotykane dotąd w Indiach gwarancje dla sektora finansowego oraz przepisy ułatwiające mobilność specjalistów.

Jednocześnie postanowienia umowy nie będą odnosić się bezpośrednio do zamówień publicznych. W konsekwencji Indie jako państwo niebędące stroną Porozumienia w sprawie zamówień rządowych (GPA) z perspektywy prawa Unii Europejskiej traktowane są jako państwo trzecie. W konsekwencji, w świetle tzw. doktryny Kolin, podmioty z takich państw nie korzystają na rynku unijnym z gwarantowanego, równorzędnego dostępu do zamówień publicznych. Oznacza to, że wykonawcy z Indii nie są zrównani w prawach ani z podmiotami z państw członkowskich UE, ani z wykonawcami z tych państw trzecich, które są stronami odpowiednich umów międzynarodowych z UE. W rezultacie ich dostęp do unijnego rynku zamówień publicznych podlega istotnym ograniczeniom.

Sytuacja wygląda analogicznie w drugą stronę – europejskich wykonawców w Indiach obowiązują przepisy krajowe, a umowa o wolnym handlu nie będzie nadawać im żadnych dodatkowych uprawnień. Indyjskie procedury zakupów publicznych przewidują co prawda mechanizm tzw. Global Tender Enquiries, który jest otwarty dla wykonawców z zagranicy. W takich postępowaniach wykonawcy spoza Indii mogą składać oferty na równych warunkach z lokalnymi podmiotami. Niemniej procedura ta podlega licznym ograniczeniom o charakterze protekcjonistycznym.

W praktyce jednak wykonawcy z Indii obecni są od dekad na europejskim rynku zamówień publicznych. Przykładem może być chorwacki przetarg o udzielenie zamówienia na przebudowę i rozbudowę 83-kilometrowej linii kolejowej Dugo Selo – Novska, z szacowanym budżetem 620 milionów EUR. Z czterech złożonych ofert aż dwie pochodzą od wykonawców z Indii. Z kolei polscy wykonawcy również prężnie działają na rynku azjatyckim. EKOLOG, firma koncentrująca się na czystych technologiach, wygrała przetarg na budowę zintegrowanego centrum zarządzania odpadami stałymi dla lotniska w Bengaluru. Solaris – jeden z czołowych producentów autobusów elektrycznych w Europie wywodzący się z Polski – realizował wspólne przedsięwzięcie z indyjskim odpowiednikiem, JBM Auto, aby produkować tego typu pojazdy na rynek indyjski. Choć ostatecznie indyjski partner przejął pełną kontrolę nad tym projektem, pokazuje to potencjał dla transferu europejskich technologii transportowych na ten rynek.

Kto na tym skorzysta?

Wskazuje się, że na umowie z Indiami zyskają przede wszystkim europejscy producenci zielonych technologii oraz technologii górniczych, a także przedsiębiorcy z branży zbrojeniowej. Co istotne, współpraca w sektorze obronnym wchodzi na niespotykany dotąd poziom dzięki podpisaniu pierwszego w historii Partnerstwa w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony. Na jego mocy ma powstać specjalne forum łączące firmy zbrojeniowe z obu stron. Jego celem ma być stałe poszukiwanie możliwości współpracy. Planowane jest także zacieśnienie kooperacji w obszarach takich jak bezpieczeństwo morskie, cyberbezpieczeństwo oraz zwalczanie terroryzmu.

Postępująca urbanizacja Indii otwiera szerokie pole do współpracy w zakresie infrastruktury komunalnej, np. przy oczyszczalniach ścieków, gospodarce odpadami stałymi, a także w sektorze transportu, w tym głównie w sektorze kolei dużych prędkości. Obie strony deklarują nacisk na rozwój odnawialnych źródeł energii czy sztucznej inteligencji. Umowa zapewni przedsiębiorstwom z UE uprzywilejowany dostęp do indyjskiego rynku usług, w tym do kluczowych sektorów takich jak usługi finansowe i transport morski. Może także ułatwić europejskim przedsiębiorcom proces przenoszenia produkcji do Indii. Z kolei przedsiębiorstwom indyjskim umowa da łatwiejszy dostęp do unijnego rynku takich towarów jak elektronika, chemikalia, tekstylia, produkty ropopochodne czy stal.

Zdecydowana większość przedstawicieli państw członkowskich postrzega umowę z Indiami jako korzystną z punktu widzenia rynku europejskiego, wskazując na jej potencjał w zakresie tworzenia nowych możliwości rozwoju oraz miejsc pracy. Doniosłe znaczenie ma również wynikające z porozumienia pogłębienie strategicznego partnerstwa pomiędzy UE a Indiami, wykraczające poza wymiar czysto handlowy i obejmujące szerszą współpracę geopolityczną i gospodarczą.

Wpływ umowy na polską gospodarkę

Polskie przedsiębiorstwa są od lat obecne na rynku indyjskim. Warto tu wymienić m.in spółki Canpack (producent opakowań), Polmor (producent konstrukcji stalowych) czy Billennium (usługi informatyczno-consultingowe). Ponadto wymiana handlowa między Polską i Indiami rośnie od kilku lat i w 2024 r. sięgnęła 5,7 mld dolarów. Tym samym Polska jest największym partnerem handlowym i inwestycyjnym Indii w Europie Środkowo-Wschodniej. Indie stanowią obecnie piątą gospodarkę świata, a wszystko wskazuje na to, że awansują na trzecią pozycję w tej kwalifikacji jeszcze w tej dekadzie. Polska może więc stanowić dla tego kraju swego rodzaju „bramę do Europy” jako kluczowy węzeł technologiczno-logistyczny. Ważnym wydarzeniem w tym kontekście była wizyta Narendry Modiego w 2024 r. (pierwsza od niemal pół wieku wizyta indyjskiego premiera w Polsce), co zaowocowało podniesieniem relacji dwustronnych do rangi partnerstwa strategicznego.

Już teraz obecność indyjskiego kapitału nad Wisłą jest wyraźna i zdywersyfikowana. Sektor nowoczesnych technologii i usług dla biznesu reprezentują globalni giganci tacy jak HCL Technologies, Tata, Wipro, czy Infosys, którzy ulokowali w Polsce swoje centra operacyjne i badawczo-rozwojowe obsługujące rynki europejskie. Nie mniej istotny jest udział inwestorów przemysłowych (przykładem są zakłady ArcelorMittal czy grupy Samvardhana Motherson), a także silna reprezentacja sektora farmaceutycznego. Taka struktura inwestycji potwierdza, że polski rynek jest już nie tylko miejscem zbytu, ale też strategicznym zapleczem operacyjnym dla indyjskiej ekspansji w UE. Warto podkreślić, że ustalenia podjęte pomiędzy przywódcami UE oraz Indii przewidują uruchomienie pierwszego pilotażowego punktu kontaktowego UE w Indiach, który będzie wspierał legalną migrację wykwalifikowanych pracowników do UE, koncentrując się w pierwszej kolejności na specjalistach z sektora IT. Dla Polski mechanizm ten może stanowić istotne wsparcie w dalszym umacnianiu pozycji centrum biznesowego dla indyjskich inwestorów.

W latach 2013-2023 wartość wymiany handlowej pomiędzy Polską a Indiami wzrosła o 192%. Ze wstępnych analiz wynika, że na wzrost eksportu może liczyć polski sektor maszynowy, w tym producenci maszyn górniczych czy urządzeń dla przemysłu ciężkiego, które obecnie objęte są cłem w wysokości 7,5% – 15%. Wśród polskich beneficjentów umowy wymienia się również producentów specjalistycznego sprzętu medycznego, sektor zielonych technologii czy też sektor kosmetyczny. Skuteczne zniesienie ceł powinno pomóc polskim przedsiębiorcom konkurować z globalnymi koncernami.

Podpisanie umowy pomiędzy UE a Indiami może być zatem impulsem dla redefinicji polsko-indyjskich relacji gospodarczych. Kierunek, który dotychczas wydawał się niedostępny, ma szansę przekształcić się w pełnoprawny, choć wymagający dla polskich inwestorów rynek zbytu. Wraz z zakończeniem negocjacji UE – Indie szerzej niż kiedykolwiek wcześniej otwiera się droga do wykorzystania ogromnego potencjału ekonomicznego tego kraju w ramach polskiej ekspansji na rynki azjatyckie.

Julia Rutka, praktyka infrastruktury, transportu, zamówień publicznych i PPP kancelarii Wardyński i Wspólnicy

Tomasz Kisiel, praktyka ochrony konkurencji i konsumentów kancelarii Wardyński i Wspólnicy

Filip Olszówka, praktyka postępowań sądowych i arbitrażowych kancelarii Wardyński i Wspólnicy